Miesięczne archiwum: Luty 2015

On nas szuka

biblia (Mini)

Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.
Ewangelia Jana 3,17

 

Istnieje mnóstwo religii. Zrozumiałe, że niejeden pyta, która w takim razie i dlaczego miałaby być tą właściwą. Nawet ludziom szczerego usposobienia, którzy nie posługują się tym pytaniem, używając je jako usprawiedliwienie ich grzesznego życia i braku zainteresowania sprawami Boga, niełatwo jest odnaleźć się w tej gmatwaninie. Czy to dziwne, że ktoś zniechęcony stwierdza: „W takim razie w nic nie będę wierzyć”?

Wiedząc o tych trudnościach, nie mamy zamiaru dokładać do obecnego już pomieszania przez przedstawienie kolejnej religii. Chciałbym opowiedzieć Ci o pewnej Osobie. Na polu religijnym człowiek szuka Boga i drogi dostępu do Niego. Jest to jednak nadaremne. Choćby nie wiem ile się natrudził, nie znajdzie Go, gdyż On jest Panem panów, (…) który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może. Tak mówi Biblia, natchnione Słowo Boże (1Tym.6,16). Wszystkie wysiłki, by znaleźć Boga za pomocą własnych idei i środków, muszą zakończyć się kompletnym fiaskiem.

Przeciwieństwem tego jest Ewangelia – dobra nowina o Chrystusie. Mówi nam, że to nie my musimy na własną rękę szukać Boga, lecz że On nas szuka przez Jezusa Chrystusa, swego własnego Syna. Dlatego też kluczowy wiersz Ewangelii Łukasza brzmi: Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby szukać i zbawić to, co zginęło. Tak brzmi owo niesłychane poselstwo Biblii, które kładzie kres wszelkim religijnym usiłowaniom człowieka:

Bóg szuka Ciebie, zgubiony człowieku!

Syn Boży opuścił chwałę niebios, stał się człowiekiem i żył na tym nędznym świecie, pełnym egoizmu i niepokoju. Na koniec swej ziemskiej drogi oddał życie, by ratować nas, grzesznych, zgubionych ludzi. Umarł zastępczo za winy każdego, kto w Niego uwierzy. Poniósł w jego miejsce sprawiedliwy sąd Boży nad grzechem. To nie jest religia, lecz cudowna prawda o Bogu Zbawicielu, który w swej miłości szuka błąkających się ludzi.