Miesięczne archiwum: Styczeń 2017

być gotowym

 

(…) te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi.
Ewangelia Mateusza 25:10

 

Było to wczesnym rankiem. Ania właśnie otrzymała wstrząsającą wiadomość. Sympatyczny młody człowiek, z którym spędziła wczorajszy wieczór w rozbawionym towarzystwie wraz z kilkoma innymi znajomymi, poniósł śmierć w wypadku samochodowym, gdy był w drodze do domu.
Ania stojąc przy telefonie aż zastygła z przerażenia. „Co za los, okropność!” – myślała. Miała go wciąż przed oczyma, widziała go zaledwie wczoraj wieczorem – przystojny, wyluzowany, radosny, a dziś – zmarły! Nagle dotarła do niej cała niepewność jej istnienia i to uporczywe pytanie o wieczność. A co wtedy, gdyby ona była z nim w tym samochodzie?

Nagle przestraszyło ją wołanie za oknem: „Aniu, jesteś gotowa?”. To koleżanka z pracy, która każdego ranka przychodziła pod jej dom, by dalej mogły pójść razem. „Nie, nie jestem gotowa, nie czekaj na mnie!” – odpowiedziała tym razem.

To banalne pytanie koleżanki, które słyszała niemal codziennie, naraz zabrzmiało całkiem inaczej: „Jesteś gotowa?”. Zdawało jej się, jak gdyby ktoś inny zadawał jej to pytanie. Zbyt dobrze zdawała sobie sprawę z tego, jak powinna zabrzmieć odpowiedź: „Nie, nie jestem gotowa umrzeć, nie jestem gotowa, by stanąć przed Bogiem”. Wyraźnie dostrzegła swój opłakany stan, pustkę własnego życia i ten smutny koniec, który spotkałby ją, gdyby rzeczywiście umarła, nagle musiała odejść.

„Aniu, jesteś gotowa?” – to pytanie nie dawało jej spokoju, aż do chwili, gdy pewnego dnia w wierze w Jezusa Chrystusa mogła dać na nie twierdzącą odpowiedź: „Tak, dziękuję Ci, Panie Jezu, że jestem gotowa!”.