Abraham i Lot (1)

biblia (Mini)Pod wieczór przyszli dwaj aniołowie do Sodomy, a Lot siedział w bramie Sodomy. Gdy ich Lot ujrzał, powstał, by wyjść na ich spotkanie, i pokłonił się aż do ziemi, i rzekł: Proszę, panowie moi, wstąpcie do domu sługi waszego i przenocujcie.
1. Księga Mojżeszowa 19,1-2

 

A Lot siedział w bramie Sodomy. Lot wspiął się wysoko. Jego droga została pozornie ukoronowana sukcesem. Na początku podjął wybór w oparciu o to, co widziały jego oczy: obfity w wodę okrąg nadjordański, będący „jak ogród Pana”. Dał się ponieść pożądliwości oczu (1. Jana 2,16). Już chwilę później rozbijał swe namioty aż do Sodomy, potem wszedł do tego bezbożnego miasta, zaś teraz widzimy go zasiadającego w bramie, jako wpływowego obywatela.

Jak bardzo scena ta różni się od tej, którą znajdujemy w poprzednim rozdziale, gdzie widzimy Abrahama, goszczącego samego Pana. Dlaczego los tych wierzących tak bardzo się różnił? Przyczyna jest jasna: Przez wiarę osiedlił się (Abraham) jako cudzoziemiec w ziemi obiecanej na obczyźnie, zamieszkawszy pod namiotami. Nic podobnego nie czytamy o Locie. Istnieje pytanie, które przenika serce aż do jego niezbadanych głębi. Powinniśmy zadać je sobie przed każdym krokiem. Brzmi ono: Czy działam z wiary?

Cokolwiek nie jest z wiary, grzechem jest; Bez wiary nie można podobać się Bogu (BG, Rz.14,23; Hbr.11,6). Niestety, to nie przez wiarę Lot zasiadł w bramie Sodomy. Nie znalazł też miejsca w obłoku świadków (Hbr. 12,1), którzy wiedli swe życie w mocy wiary. Świat stał się dla niego pułapką, a jego atrakcje okazały się dla niego w najwyższym stopniu zgubne. Jego wzrok skierowany był na rzeczy widzialne i doczesne, podczas gdy Abraham spoglądał na to, co niewidzialne i wieczne. Różnica pomiędzy tymi dwoma mężami była uderzająca. Choć wspólnie rozpoczęli podróż, osiągnęli zupełnie inny cel (co się tyczy ich świadectwa, nie miejsca wiecznego przeznaczenia). Lot był bez wątpienia zbawiony, ale jak przez ogień, gdyż jego dzieło spłonęło (1Kor. 3). Abraham zaś znalazł szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa” (2.Piotra 1,11). Co więcej, nie czytamy, aby Lot miał udział w cudownych przywilejach, jakimi cieszył się Abraham. Zamiast zostać zaszczycony odwiedzinami Pana, dręczył się dzień w dzień w sprawiedliwej duszy swojej (2. Piotra 2,8).