Abraham i Lot (2)

biblia (Mini)Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała i pożądliwość oczu i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata.
1. List Jana 2,15-16

 

Wiele jest kontrastów różniących Abrahama od Lota. Zamiast radować się społecznością z Bogiem jak Abraham, Lot znajdował się z dala od Niego. Zamiast być zdolnym, by wstawiać się za innymi, mógł prosić co najwyżej za siebie samego. Pan pozostał u Abrahama, by podzielić się z Nim swoimi myślami i wtajemniczyć go w swe plany, podczas gdy do Sodomy posłał jedynie aniołów, których Lotowi z trudem udało się namówić do pozostania w jego domu. Nie, będziemy nocowali na dworze, brzmiała sucha odpowiedź. Jak bardzo ich wyraźne wzbranianie się przed przyjęciem gościny Lota różni się od ochotnego przyjęcia zaproszenia Abrahama (18,5).

Przyjęcie gościny jest znaczące. Wyraża społeczność gościa z gospodarzem. Wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną (Obj. 3,20). Przypomnijmy sobie słowa samego Pana: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy i u niego zamieszkamy (Jana 14,23). Postawa aniołów względem Lota jednoznaczne potępiała jego udział w sprawach Sodomy. Woleli spędzić noc pod gołym niebem niż nocować pod dachem męża, który znajdował się na niewłaściwym stanowisku. Ich wyprawa do Sodomy nie miała żadnego innego celu jak tylko uwolnienie Lota – i to ze względu na Abrahama: A Bóg, niszcząc miasta tego okręgu, wspomniał na Abrahama i ocalił Lota od zagłady. Jest to fakt godny uwagi. Pan nie ma społeczności z usposobionym światowo sercem, a to właśnie miłość do teraźniejszego złego świata (Gal. 1,4) skłoniła Lota do zapuszczenia korzeni w moralnym bagnie Sodomy. Nie zaprowadziła go tam wiara, również nie niebiańskie usposobienie ani jego „sprawiedliwa dusza”. Cóż za straszny wybór!

Próby wyznaczenia sobie drogi na własną rękę muszą się zakończyć goryczą. Popełniamy wtedy najsmutniejsze błędy. O ileż lepiej jest, gdy pozwolimy Bogu wytyczyć naszą ścieżkę i powierzymy Mu wszystko w usposobieniu ufnego dziecka. On jest tym, który w swej nieomylnej mądrości oraz nieskończonej miłości może i chce wszystko za nas uregulować!