Boży dowód miłości

Wszak Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych. Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.
List do Rzymian 5, 6.8

 

Obraz, jaki Bóg roztacza przed naszymi oczami z całą pewnością nie schlebia nam w żaden sposób. W piątym rozdziale Listu do Rzymian nazywa On nas słabymi (właściwie: bezsilnymi – przyp. tłum.), bezbożnymi, grzesznikami i nieprzyjaciółmi.

Bezsilni: Nie posiadamy w sobie samych żadnej mocy, by trwale porzucić zło. Ale podobnie też nie posiadamy w sobie żadnej mocy, by czynić dobro, które podoba się Bogu.

Bezbożni: Człowiek pogrążony w niewierze jest przekonany, że można żyć bez Boga. Nie wierzy więc w Niego i szuka sposobów, by podważyć Jego egzystencję. Ale gdy ludziom źle się wiedzie, szybko dochodzą do wniosku, że nareszcie posiadają podstawy, by Boga oskarżyć za swoje nieszczęścia!

Grzesznicy: Już jako potomek pierwszego człowieka – Adama, każdy z nas jest grzesznikiem. Ale ponadto każdy z osobna jest grzesznikiem na podstawie swoich własnych grzechów, bo napisane jest, że wszyscy popełnili grzech.

Wrogowie: Słowem tym Duch Boży określa rebelię, bunt człowieka przeciwko Bogu. Człowiek świadomie występuje przeciwko swojemu Stwórcy. Nienawidzi go. Wielu mówi tak, jak niegdyś przedstawiony w Biblii faraon: A kimże jest Bóg, że miałbym usłuchać jego głosu?

Ale teraz usłuchaj!

Nakłoń ucha w podziwie! Bóg w swojej miłości pozwolił, by za takich, którzy posiadają tak nędzny wizerunek, umarł Jego umiłowany Syn. A Chrystus sam okazał wszelką gotowość, by umrzeć na krzyżu za bezsilnych i bezbożnych. Przez tę oto śmierć niewinnej ofiary, my ludzie możemy dostąpić pojednania z Bogiem. Dlatego, że pełny przewidziany Bożym wyrokiem wymiar kary oraz Boży doskonały gniew, który sprawiedliwie nam by się należał, spoczął na Zbawicielu, który był gotów, by umrzeć zastępczo za nas.

Czy wierzysz, że On uczynił to również osobiście DLA CIEBIE?