czym jest święto „Bożego Ciała”?

Wczoraj było wielkie święto dla wszystkich katolików, sypano na drodze kwiaty, szły procesje, można było zobaczyć wielu ludzi w kościołach i na ulicach. Ale czy jesteśmy świadomi, czy wiemy w czym uczestniczymy? Skąd wzięło się to święto i jakie ma podstawy biblijne? Spróbujmy się temu przyjrzeć.

Jak to w końcu jest z tym Bożym ciałem?

Wiem, że zdecydowana większość ludzi idąca w procesji nie zdaje sobie sprawy z pochodzenia tego święta, a także w ogóle o istocie odprawianych rytuałów i co one w ogóle oznaczają. Mało kto zastanawia się nad tym czy są zgodne z Pismem Świętym i z samą ofiarą Jezusa Chrystusa na krzyżu. Niewiara w moc katolickiego kapłana jest grzechem śmiertelnym a rzymski katolicyzm naucza, że jeśli katolik odrzuci naukę o transsubstancjacji i adoracji hostii, popełni grzech śmiertelny i podlega automatycznej ekskomunice. W ten sposób, poprzez wywołanie pewnej psychozy strachu oraz posługując się przez siebie wymyśloną nauką o grzechu śmiertelnym, kler katolicki manipuluje sumieniami ludzi, nie pozwalając im na wyjście poza ramy katolickich dogmatów, które nie zawsze są zgodne z Pismem Świętym.

Najświętszy Sakrament – o co tutaj chodzi?

Osobom niezbyt zorientowanym w terminologii katolickiej podaję, że chodzi o opłatek, który według katolickiej nauki o transsubstancjacji, ulega przeistoczeniu w prawdziwe ciało i krew Pana Jezusa w chwili, gdy katolicki kapłan wypowiada słowa konsekracji ”To jest ciało moje”. Opłatek ten został nazwany Najświętszym Sakramentem, zatem jakakolwiek jego negacja jest traktowana jako bluźnierstwo i obrażanie uczuć religijnych.

Moc i władza katolickiego kapłana

Alfonso Liguori, (1696 – 1787), założyciel zakonu Redemptorystów, (do których należy ksiądz Rydzyk), w podręczniku dla duchownych katolickich tak pisał o władzy katolickiego kapłana nad ciałem Pana:
“Dostojeństwo kapłana bierze się także stąd, że posiada on moc nad prawdziwym i mistycznym ciałem Jezusa Chrystusa. W sprawie mocy, jaką kapłani sprawują nad prawdziwym ciałem Jezusa Chrystusa, naucza się, że gdy wygłoszą słowa konsekracji, Wcielone Słowo jest zobowiązane posłusznie przyjść do ich rąk w postaci sakramentu (…) Sam Bóg posłuszny wypowiedzianym przez kapłanów słowom – HOC EST CORPUS MEUM (”To jest ciało moje”) – zstępuje na ołtarz, przychodzi gdzie Go zawołają, ilekroć Go zawołają, oddając się w ich ręce, choćby byli nawet jego nieprzyjaciółmi. Gdy już przyjdzie, pozostaje całkowicie w ich gestii; przesuwają Go z miejsca na miejsce, jak im się podoba, mogą też, jeśli sobie życzą, zamknąć Go w tabernakulum, zostawić na ołtarzu lub usunąć na zewnątrz kościoła, mogą też, jeśli tak postanowią, spożyć Jego ciało lub podać innym jako pokarm…”

Dla Katolika ten opłatek staje się Panem Jezusem, a jednocześnie Najświętszym Sakramentem. Zgodnie z nauczaniem Liguoriego, kapłani mogą takiego Pana Jezusa przenosić z miejsca na miejsce, albo dać wiernym do zjedzenia. Współczesny Katechizm Katolicki mówi o tym w artykule 1128, że sakrament działa przez samo sprawowanie – ex opere operato – bez względu na morale szafarza co oznacza nie mniej, iż dzieje się to nawet gdy ksiądz jest pedofilem czy satanistą. To oni – księża, są tutaj panami nad Panem Bogiem, nawet jeśli są jego nieprzyjaciółmi czy nawet wrogami.

Czy Jezus rzeczywiście jest w hostii?

Oczywiście nie można wchodzić w kompetencje Pana Boga, On jest wszechmocny i gdyby tylko chciał mógłby to zrobić i fizycznie być w opłatku. Tylko po co? Czy jest to zgodne z tym co w innych miejscach mówi Biblia? Czy w ten sposób, w odniesieniu do 2 przykazania Dekalogu(2M.20,4-6), Bóg świadomie zaryzykowałby kult bałwochwalczy przedmiotu uczynionego ręką ludzką? Oczywiście że nie, to wymyślili ludzie i to całkiem niedawno, gdyż dogmat o tym iż opłatek jest rzeczywistym ciałem Jezusa ogłoszono dopiero w 1551roku na Soborze Trydenckim. Nie był to wynik objawienia Bożego, gdyż przez ponad trzysta lat kler toczył spory w tej kwestii, ale ogłoszono ten dogmat jako odpowiedź na kontrowersje wzbudzone przez Reformację – była to decyzja polityczna.

W swoim postępowaniu musimy być bardzo ostrożni i jak Barejczycy sprawdzać i porównywać z Biblią czy istotnie tak jest (Dz.17,10-11). A Bóg w Swoim Słowie – w Biblii ostrzega nas, abyśmy w takie rzeczy, i ludziom je głoszącym nie wierzyli!
Mateusz w swej Ewangelii cytuje słowa samego Jezusa:
Gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus albo tam, nie wierzcie.
Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych. Oto przepowiedziałem wam. Gdyby więc wam powiedzieli: Oto jest na pustyni – nie wychodźcie; oto jest w kryjówce – nie wierzcie. (Mt.24,23-26)
Czy gdy Jezus mówił o kryjówce to miał na myśli tabernakulum gdzie chowa się hostie, a więc rzekomo Jego ciało – Jego samego? Każdy musi odpowiedzieć sobie na to pytanie sam.

Kto tu jest najważniejszy?

Wydawać by się mogło, że Pan Jezus ukryty w opłatku, nazywanym po konsekracji Najświętszym Sakramentem, jednak trzeba spojrzeć na to w szerszej perspektywie. Opłatek może zostać przeistoczony w Pana Jezusa tylko przez katolickiego kapłana, albo inaczej, nie jest to możliwe bez udziału księdza, bez względu na jego morale. Tak więc najważniejszym w tym wszystkim jest katolicki ksiądz bez którego Chrystus nie będzie obecny w hostii. W tym i wielu innych przypadkach oraz elementach katolickiej nauki, widzimy jak by celowe zaznaczanie i wzmacnianie roli i znaczenia duchowieństwa. To samo uczynił Benedykt XVI który podczas pobytu w Polsce w maju 2006 roku wzywał do adoracji Jezusa ukrytego w hostii, wskazując tym samym i podkreślając rolę katolickiego kleru jako pośrednika pomiędzy człowiekiem, a Chrystusem. O takich, którzy głoszą, że Jezus jest ukryty tu czy tam, Pan Jezus krótko mówi:
Nie wierzcie im.

(wykorzystano tekst Marka Rowińskiego)