czym na to zasłużyłem?

biblia (Mini)
Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.
List do Efezjan 2,8-9

 

To nieszczęście, ta choroba, to niesprawiedliwe potraktowanie – tak, czym na to wszystko zasłużyłem? Może nierzadko tak właśnie pytamy, zapominając przy tym, że właściwie to takim pytaniem kierujemy zarzuty wobec Boga, bo przecież to On ostatecznie stoi ponad tym wszystkim.

„Los” – jak to krótko ujmujemy, jest ostatecznie czymś, co On zsyła. Ale – gdy ktoś nieoczekiwanie coś nam sprezentuje, czy wtedy też pytamy: „Czym na to zasłużyłem?”. A co dopiero, gdy już w ogóle nie chodzi o ludzi, tylko o zrządzenia Boże: zachowanie od niebezpieczeństwa, powrót do zdrowia po ciężkiej chorobie oraz wiele innych, które określamy jako „szczęście w nieszczęściu”? Jakże szybko zapominamy o tym, że na żadną z tych rzeczy nie zasłużyliśmy i przeoczamy, by Bogu za nie dziękować. A jednak niewdzięczność to grzech – tylko jeden z wielu – ale za to, być może, najczęstszy.

Naszemu Stwórcy zawdzięczamy nieskończenie wiele. Mimo to większość ludzi przechodzi przez życie nie pytając w ogóle o Niego, zapominając jak wielkimi są dłużnikami wobec Boga! A przy tym każdy dzień przeżyty bez Boga, powiększa jedynie ten dług.
W zamian za to, Bóg pyta o nas. Bóg jest miłością. To dlatego każdy obciążony swym długiem człowiek może przyjść do Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Kto to uczynił, zachwyca się wciąż na nowo w sercu przepełnionym szczerym uwielbieniem: przebaczenie moich win, podarunek życia wiecznego, obietnice niebiańskich błogosławieństw – czym na to wszystko zasłużyłem? To nie moja zasługa, lecz Boża nieskończona łaska!