Egzamin kwalifikacyjny

biblia (Mini)
Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.
Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego.
(J.1,11-12)

 

Siedzą tam, w najwyższym stopniu skupieni i nieco poddenerwowani
– dziewiętnastu młodych ludzi, którzy przyszli na egzamin kwalifikacyjny. Wszyscy starają się tutaj o miejsce pracy. W teście, który mają przed sobą, mają za zadanie udowodnić swoje kwalifikacje i wykazać się zdobytą w czasie studiów wiedzą.

Już wczoraj odbyła się pierwsza część egzaminu, która przebadała pierwszą turę ubiegających się o pracę. Jutro odbędzie się trzecia i ostatnia zarazem. Z pełnej liczby 60-ciu kandydatów zostanie wybranych pięciu, którzy zajmą w firmie wolne stanowiska. Nietrudno wywnioskować z tego, że zdecydowana większość tych młodych ludzi otrzyma w najbliższym czasie odmowę. Dla niektórych z nich będzie oznaczało to kolejne gorzkie rozczarowanie.

Zastanawiam się, czy siedząca tu młodzież zna osobę, u której można „złożyć papiery” w tym radosnym przeświadczeniu, ba! – z pewnością, że się rzeczywiście zostanie przyjętym. I nie myślę wcale o miejscu pracy czy też uczelni. Chodzi tu o coś wiele ważniejszego…

Kto u Boga ubiega się o miejsce w Jego bliskości, ten w stu procentach je otrzyma. Nie trzeba pisać listów motywacyjnych, CV czy życiorysów i stawiać się na rozmowy kwalifikacyjne. Bóg dokładnie zna każdego człowieka z osobna, każdy szczegół z jego życia, wie o najskrytszych motywach serca i nie potrzebuje zbędnych, czasochłonnych sprawdzianów umiejętności.

Istnieje jednak jeden jedyny warunek decydujący o przyjęciu. Aby nas przyjęto, my sami musimy najpierw Kogoś przyjąć: Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Wszystkim, którzy wpuszczają Go jako Zbawiciela i Pana do swego życia, Bóg daje prawo stać się dziećmi Bożymi.

Naprawdę wszystkim?

Tak, to właśnie mówi Biblia, i to zupełnie niezależnie od tego, ile i jakie „ciemne plamy” może zdradzać twoje CV.