jaki ja jestem?

Lecz nie tak ma być między wami, ale ktokolwiek by chciał być między wami wielki, niech będzie sługą waszym. I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą wszystkich.
Ewangelia Marka 10,43-44

 

Zanim człowiek nawróci się do Boga, pragnie uznania, bogactwa i władzy w tym świecie. Jest to całkowicie naturalne, wrodzone pragnienie każdego człowieka, które jest zarazem częścią jego grzesznej natury. Większość ludzi uważa, że ambicja i dążenie do sukcesu to cnoty, chociaż w rzeczywistości stają się one jedynie parawanem dla drzemiącej w sercu człowieka pychy.

W momencie nawrócenia, przeżycia nowych narodzin, wszystko w życiu człowieka ulega radykalnej zmianie. Przewartościowaniu ulega każda sfera życia i od tego momentu zauważamy, że znajdowaliśmy się na niewłaściwej drodze – na drodze ku śmierci i zatraceniu. Podobnie jak w przypadku apostoła Pawła, gdy chwała Pana Jezusa sprawiła, że padł przed Nim na kolana w drodze do Damaszku, tak i my musimy dostrzec własną nicość i bezużyteczność nawet najszczytniejszych naszych motywów.

Od tej pory mamy świadomość, że Boże światło, które otrzymaliśmy, przewyższa i przyćmiewa wszystkie ziemskie ambicje i zaszczyty. Dzięki Bożej łasce, na którą nie zasłużyliśmy, zrozumieliśmy, czym jest prawdziwa wielkość i nie dążymy już do tego, by w tym świecie coś znaczyć.

W Bożej szkole, do której wstąpiliśmy z chwilą naszego nawrócenia, codziennie uczymy się czym jest łaska i wspaniałość chwały Boga, który powołał nas, byśmy byli Jego własnością: Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Jezusie Chrystusie – uczy nas Słowo Boże;
oraz: Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć i oddać swe życie na okup za wielu.