jestem droga i prawda, i żywot


Odpowiedział mu Jezus:
Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

Ewangelia Jana 14,6

 

Powyższe słowa należą do najbardziej znanych wypowiedzi Jezusa Chrystusa. Krótko przedtem mówił On o tym, że odejdzie do „domu” swojego Ojca – to nic innego jak niewyobrażalna chwała niebios – i że Jego uczniowie również zostaną tam zabrani.
Ale to dziwne i niecodzienne rzeczy. Jeden z uczniów Jezusa – Tomasz – nie mógł pojąć, o czym On w ogóle mówi. Był człowiekiem trzeźwego usposobienia, opierającym się na niezbitych faktach i to dlatego tego typu wypowiedzi wykraczały po prostu poza możliwości jego wyobraźni. Niejeden z czytelników przyznałby mu zresztą rację. Z drugiej jednak strony, Tomasz znał swego Pana już od ponad trzech lat i wiedział, że Jego słów nie lekceważy się ot tak, nawet gdyby były najbardziej zagadkowe.

Czy TY i w tym punkcie byś się z nim zgodził?

Krótko, Tomasz zadaje takie pytanie: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę? To na to pytanie Pan Jezus udziela tej jakże głębokiej odpowiedzi, którą zacytowałem na początku dzisiejszej kartki z kalendarza. Miała ona głębokie znaczenie nie tylko dla Tomasza, ale ma i dziś dla NAS.

Jezus Chrystus jest nie tylko drogowskazem do Boga Ojca i do Jego „domu”, lecz sam jest DROGĄ. Każdy, kto interesuje się tym, jak można doprowadzić swe sprawy z Bogiem do porządku i mieć Go za Ojca – to przecież niesamowita rzecz! – ten tylko tą drogą, przez Chrystusa, może do tego dojść. Jezus Chrystus nie tylko wyraża prawdę, co jeszcze niejeden by Mu gotów był przyznać, ale sam jest PRAWDĄ. Jest jej źródłem, jest prawdą samą w sobie. I na koniec: Jezus Chrystus jest nie tylko żyjącym (samo to jest już wielkie: przecież umarł i potem zmartwychwstał!), ale osobiście jest ŻYCIEM!

Jeżeli i TY pragniesz życia wiecznego – musisz przyjść do Niego.
Nie ma nikogo innego, kto mógłby Ci je dać.