kto zaspokoi pragnienie?


Lecz kto napije się wody, którą ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki.

Ewangelia Jana 4,14

 

Niezliczone rzecze ludzi pragną wewnętrznego pokoju oraz trwałego i prawdziwego szczęścia – tak, żywego Boga. Pragnienie to dręczy ich serca niezależnie od tego, czy chcą się do tego przyznać, czy też nie. To prawda, jest bowiem wiele rzeczy, do których człowiek boi się przyznać nawet wobec siebie samego.

W cichych godzinach samotności, w czasie bezsennych nocy, serce człowieka przenika tęsknota za wolnością i wybawieniem z niewoli, jakiej natrętne poczucie wraca wciąż na nowo, za pokojem, który jedynie pochodzi od Boga. Gdy walka o byt przygniata swym ciężarem, gdy na własnej skórze doświadcza się ciemnego wpływu szatana i jego despotycznej władzy – tego jakże nieznośnego balastu – gdy rozpalone namiętności oraz czcze i puste uciechy doprowadzają do granic, do rezygnacji i załamania, wtedy serce częstokroć nie wytrzymuje milczenia i krzyczy za czymś autentycznym i utęsknionym, a jednocześnie jakby tak bardzo odległym, że zdaje się – wręcz nieuchwytnym.

Na krzyk ten nie da się znaleźć zadowalającej odpowiedzi w telewizji, teatrze, kinie, na dyskotece, również w bogactwie i materialnym przepychu, w małżeństwie, sporcie, pracy, czy nauce, a już z pewnością nie w używkach i w rozwiązłym życiu. Jedyna satysfakcjonująca odpowiedź tkwi w Chrystusie, Synu Bożym i Zbawicielu, który swoją śmiercią na krzyżu przebłagał Boga z powodu naszych grzechów. On jest jedynym i prawdziwym źródłem życia i pokoju.

„Jezus – źródło obficie wodą żywą tryskające,
serca każdego najgłębsze pragnienie zaspokajające.”

Kto znalazł Jezusa, znalazł życie. Jego pragnienie zostaje na zawsze zaspokojone!