ludzkie doktryny i filozofie


A wszyscy Ateńczycy i zamieszkali tam cudzoziemcy na nic innego nie mieli tyle czasu, co na opowiadanie lub słuchanie ostatnich nowin.

Dzieje Apostolskie 17,21

 

Od setek lat debatowanie o wszelkich możliwych problemach życiowych i politycznych było ulubionym zajęciem Ateńczyków-intelektualistów, którzy nie musieli poświęcać swego czasu tak prozaicznym sprawom jak troska o byt, która zaprzątała umysły ich współobywateli z niższych warstw społecznych. W starożytnych Atenach powstawali filozofowie, którzy dzięki oratorskim zdolnościom potrafili w zadziwiający sposób krzewić swoje idee. Każdy z nich miał swoich zwolenników oraz własną szkołę filozoficzną.

Niezaspokojonym dążeniom do nowości, bliskim także dzisiejszemu człowiekowi, można przypisać w dużej mierze postępy w technice, nauce i badaniach. Ale strzeżmy się, abyśmy pragnienia mówienia lub wysłuchiwania czegoś nowego nie przenosili zbytnio na duchową sferę. Bo skoro prawda Boża jest ostateczna i Bóg już od dwóch tysięcy lat nie dołączył do niej nowych objawień, to nowości w tym zakresie mogą być tylko pochodzenia ludzkiego i przychodzić z dołu, nie z góry.

Kto popatrzy na historię chrześcijaństwa od dni apostołów, znajdzie potwierdzenie tej prawdy. Nowe doktryny, które w miarę upływu czasu były dołączane do czystej chrześcijańskiej nauki, zupełnie rozmyły naukę apostolską i zmąciły jasne światło prawdy. W przeciwieństwie do tego, przebudzenia pochodzące od Boga sprowadzały z powrotem wierzących na pewny grunt Słowa Bożego. Mężowie Boży, bolejąc nad stanem chrześcijaństwa, dokładali wszelkich starań, aby głosić Bożą prawdę w jej pierwotnej formie i podporządkowywać się jej we wszystkim. Nie wprowadzali nowości, lecz szukali tego, co było od początku (1. List Jana 1,1).

A my?

Czy pozwalamy, aby jakieś ludzkie, zmienne nauki dotyczące chrześcijaństwa mieszały się z pouczeniami Słowa Bożego? Nie czyńmy tak! Biblia napomina, abyśmy podjęli walkę o wiarę, raz na zawsze przekazaną wszystkim świętym i budowali się w najświętszej wierze. Nie chciejmy gonić za nowymi ludzkimi dogmatami, doktrynami, tradycją mającą najczęściej pogańskie korzenie, filozofią czy ideami. Radość wierzącego nie tkwi w debatach, dyskusjach czy hołdowaniu jakiejś tam tradycji; ale znajduje ją w Słowie Bożym (Ps. 119,111) i jego wykonywaniu (J.15,10-11).