miłość i bojaźń Boża

Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej siły swojej (…). Będziesz przejęty czcią dla Pana, twojego Boga, i jemu będziesz służył.
5. Księga Mojżeszowa 6:5, 13

 

Dwie rzeczy miały cechować postępowanie ludu izraelskiego wobec Boga: miłość i bojaźń Boża. Obie te cechy często znajdujemy w Piśmie i nie da się przecenić ich znaczenia: „Początkiem mądrości jest bojaźń Pana” (Ps. 111,10). Słowo Boże napomina nas, by nasze serca zawsze zabiegały o bojaźń Pana (Przyp. 23,17). „Jakże miałbym – powiedział Józef w Egipcie – popełnić tak wielką niegodziwość i zgrzeszyć przeciwko Bogu?”. Kto żyje w świadomości bojaźni Bożej, zostaje zachowany od wszelkiego rodzaju moralnego zła. Nieustanna świadomość obecności Bożej jest najskuteczniejszą ochroną przeciwko każdej pokusie. Jakże często doświadczamy tego, że obecność wierzącej, duchowej osoby, jest przeszkodą dla naszego lekkomyślnego zachowania i mówienia! Jeżeli już człowiek potrafi wywrzeć na innych taki wpływ, o ileż bardziej obecność Boża!

Drogi wierzący Czytelniku! Starajmy się usilnie żyć w świadomości, że zawsze znajdujemy się w obecności Bożej. Tylko w taki sposób możemy zostać zachowani od zła, do którego niestety jesteśmy aż nader skłonni. Bojaźń Pana będzie niczym bariera odgradzająca nas od wszelkich złych rzeczy. Spowoduje, że nasze słowa i uczynki będą szczere. Jakże pozytywny wpływ wywarłaby wtedy na nas świadomość Jego miłości i jej namacalne odczuwanie! Miłość ta każe nam czynić wszystko, czego On pragnie. Naszą jedyną radością będzie wówczas czynienie dobra. Gdy pozostajemy blisko źródła Bożej miłości, jesteśmy niczym orzeźwiający strumień na pustyni oraz jak promienie światła w głębokiej, moralnej ciemności, która nas zewsząd otacza (por. 2Kor. 5,14-15). Chciejmy więcej zabiegać o to, aby bojaźń i miłość mieszkały nieustannie w naszych sercach. Wtedy nasze codzienne życie będzie przynosiło chwałę naszemu Bogu oraz błogosławieństwo wszystkim, którzy mają z nami do czynienia.