niebezpieczeństwo sukcesu

Odezwał się król (Nebukadnesar) i rzekł: Czy to nie jest ów wielki Babilon, który zbudowałem na siedzibę króla dzięki potężnej mocy mojej i dla uświetnienia mojej wspaniałości?
Księga Daniela 4,27

 

Nebukadnesar, władca babilońskiego imperium (612-538 p.n.e.), jako absolutny monarcha osiągnął niewyobrażalną moc. Jednakże sukces, władza i moc do wykonywania zamierzeń zaślepiają oczy ludzkie, czynią człowieka wyniosłym i zuchwałym. Także i Nebukadnesar uległ tym żywiołom serca. Zamiast słuchać Słowa Bożego, skłonić się przed wielkim Bogiem i zerwać ze swoimi grzechami, przywłaszczał sobie cześć należną Bogu. W swej pysze mówił o swojej mocy i o swojej wspaniałości. Bóg „na pniu” tj. w jednej chwili osądził tę pychę: król oszalał i został wypędzony przez własnych ludzi. Niezłomną Bożą zasadą jest, że Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym wyświadcza łaskę.

W naszym „oświeconym” stuleciu wydaje się, że sukcesy ludzkie osiągnęły niemal swój dotychczasowy szczyt. Szczególnie w technice poczyniono wielkie postępy. Człowiek stara się zdobyć wszechświat. Większość ludzi wykluczyła Boga ze swego życia – On dla nich nie istnieje. Jakże niepohamowana jest wyniosłość i pycha ludzka!

Dlaczego Bóg milczy, obserwując to wszystko? Czeka, aby wszystko dojrzało do sprawiedliwego sądu, by miara się dopełniła. Z drugiej zaś strony widzimy Jego Miłosierdzie objawiające się w cierpliwości i daje ludziom jeszcze czas, by nawrócili się i by w ten jedyny sposób, nadchodzący, straszny sąd mógł ich ominąć. Słowo Boże mówi: Bóg teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali, gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił (Dz.17,30-31).

Zapowiedzianym tu mężem jest JEZUS CHRYSTUS!
To twój Zbawiciel, czy SĘDZIA?