Objawienie

biblia (Mini)
Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg,
aby ukazać sługom swoim to, co ma się stać wkrótce.
To też wyjawił On za pośrednictwem zesłanego anioła swojego słudze swemu Janowi.
(Objawienie Jana 1,1)

 

W pierwszym wersecie Księgi Objawienia znajdujemy trzy ważne informacje, które pomagają nam zrozumieć tę księgę.

1. Czytelnicy są nazwani sługami. Pan apeluje do naszej odpowiedzialności. Nie ma tu mowy o chrześcijańskich błogosławieństwach, lecz jesteśmy wezwani, abyśmy na tym świecie byli Bożym świadectwem. Pan zapowiada też sąd, który dotknie nominalne chrześcijaństwo*. To przesłanie z jednej strony ostrzega nas, z drugiej motywuje do tego, abyśmy odłączeni od świata żyli dla Boga.

2. Księga ta zapowiada, jakie nastąpią wkrótce wydarzenia. Objawienie jest księgą prorocką. Całe proroctwo Biblii skupia się wokół osoby Jezusa Chrystusa. Prorocy Starego Testamentu mówią przede wszystkim o narodzie izraelskim, o sądach nad nim, o jego duchowym uzdrowieniu i ostatecznym celu Boga
– tysiącletnim królestwie pokoju.

Objawienie Jana pokazuje również przyszłość chrześcijaństwa, sądy nad nim i ostateczny cel Boga dotyczący człowieka: wieczny stan. Proroctwo zawarte w tej księdze Biblii ma większy zasięg i sięga dalej w przyszłość niż proroctwa Starego Testamentu.

3. Przesłanie Objawienia zostało przekazane Janowi w obrazach. Objawienie zrozumiemy tylko wtedy, kiedy nie zapomnimy, że jego językiem jest głównie język obrazowy, a użyte obrazy mają znaczenie symboliczne. Bóg chce podzielić się z nami swoimi myślami o przyszłości, abyśmy byli świadomi Jego zamysłów i żyli odpowiednio do naszego wysokiego i odpowiedzialnego stanowiska – pozycji naśladowców Chrystusa.

* chrześcijaństwo nominalne – jest to chrześcijaństwo fasadowe, chrześcijaństwo tylko z nazwy, będące wynikiem swego rodzaju duchowej schizofrenii – duchowego rozdwojenia.
Następstwem tego stanu jest  życie w hipokryzji – zupełnym rozdźwięku pomiędzy sposobem życia, naszym zachowaniem, a wartościami do których oficjalnie i publicznie się przyznajemy, bądź z którymi w jakiś sposób się identyfikujemy. Przykładów takiej postawy jest bardzo wiele. To osoby mówiące o sobie:  „wierzący ale niepraktykujący”. To ojcowie mówiący do dziecka: „nie pal”, gdy tym czasem sami trzymają zapalonego papierosa. To ci, którzy myślą i mówią o sobie „chrześcijanin” i chodzą w każdą niedzielę do kościoła, a w pozostałe dni tygodnia kłamią i kradną, oszukują pracodawcę lub nie są rzetelni w wykonywaniu swoich obowiązków, kupują tanie kradzione paliwo, zaliczają wszystkie zakupy (nawet prywatne) do kosztów uzyskania przychodu, tak aby zapłacić jak najmniej podatków, lub wypłacają wynagrodzenie pracownikom w innej wysokości niż rzeczywiście wykazywane w rozliczeniach…

Gdy kiedyś, ktoś postępował niewłaściwie lub robił coś złego…
…ludzie zadawali pytanie:
Czy ty się w ogóle Boga nie boisz?

A dzisiaj?
Kto by się przejął głębią tego pytania?
Któż by w ogóle je zrozumiał?
A czy jest to jeszcze możliwe, by to pytanie wywołało skruchę i opamiętanie?