przeto się nie zachwieję

Jedynie w Bogu jest uciszenie duszy mojej. Od niego jest zbawienie moje, tylko On jest opoką moją i zbawieniem moim, twierdzą moją, przeto się nie zachwieję.
Psalm 62, 2.7

 

W roku 1660 John Bunyan, angielski kotlarz, który był pisarzem i kaznodzieją, za zwiastowanie ewangelii został wtrącony do więzienia. Jeden z jego braci w wierze odwiedził żonę Bunyana. Był bardzo oburzony, że jej mąż jako człowiek cieszący się nieposzlakowaną opinią i mający autorytet, został zamknięty w więzieniu. Rzecz ta zdawała mu się niepojęta i niesprawiedliwa.
– „Dlaczego jest to dla pana takie niezrozumiałe? – zapytała go głęboko wierząca żona Bunyana. – Mnie zrozumienie tego nie sprawia żadnego problemu. Jeśli pan powierza swojemu pracownikowi jakieś zadanie, to czy tłumaczy mu za każdym razem, dlaczego mu je dał? Na pewno nie! Oczekuje pan od niego jedynie, aby należycie wypełniał swoje obowiązki. Naturalnie, on może zastanawiać się nad powodem pana postępowania, ale będą to tylko domysły. Czyż i nasz Pan nie ma prawa, aby zakryć przed nami swoje plany? A poza tym, czyż bylibyśmy w stanie je w pełni zrozumieć?”.

Bóg nie ma zamiaru swoich dzieci trzymać w niepewności, dlatego też, jeśli tylko możliwe, chętnie objawia im swoje myśli i postanowienia. Jednak przede wszystkim pragnie On, aby ci, którzy w Niego wierzą, coraz bardziej poznawali Go – Tego, który przecież jest niewidzialny. Jeśli będziemy to czynić, w odpowiednim czasie zrozumiemy również Jego plany wobec nas. Bóg nas miłuje, dlatego możemy w pełnym zaufaniu powierzyć nasze życie w Jego cudowne, wszechmocne ręce. Ileż to razy dociekamy, dlaczego Bóg dopuszcza to czy tamto, jednocześnie mając dla Niego gotowy plan działania! Czyż nie świadczy to o naszej niewierze i braku zaufania wobec Niego?