przyobleczeni w Chrystusa

biblia (Mini)
I będziecie mi świadkami (…)
I gdy to powiedział, a oni patrzyli, został uniesiony w górę i obłok wziął go sprzed ich oczu.
Dzieje Apostolskie 1,8-9

 

Gdy Jezus wstępował do Nieba, apostołowie uporczywie wpatrywali się w Niego (Dz.1,10). Możemy się tylko domyślać, jakie uczucia wówczas targały sercami każdego z nich. Wielu  wciąż nie rozumiało ofiary Chrystusa. Gdy zapowiadał zesłanie Ducha Świętego pytali: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela? (Dz.1,6). Ciągle widzieli w nim tego, w którym pokładali nadzieję odrodzenia Izraela – uwolnienia z pod Rzymskiego panowania. Zapewne ich serca przepełniał również żal, że ich Pan i Mistrz odchodzi, mimo otrzymanej obietnicy:

A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt.28,20)

Co było dalej? Myślę, że w ich sercach zrodziła się tęsknota: tęsknota za Jezusem, za chwilami spędzonymi przy Jego boku, za tym by wciąż z Nim być. Ich serca przepełniały wszystkie te uczucia, które pojawiają się gdy odchodzi ukochana osoba. Wiemy z Biblii, że niektórzy, chcieli iść razem z Jezusem do Nieba.

Podobnie jak wtedy, i dzisiaj wielu ludzi chciałoby pójść do Nieba. Aby było to możliwe, Bóg w swoim Słowie –  w Biblii, daje nam wskazówki i podaje warunki, które musimy spełnić aby było to możliwe. Jednym z nich jest posiadanie właściwego ubioru (szaty weselnej (Mt. 22:1-14)), jaki będzie potrzebny człowiekowi, aby być przygotowanym do wstąpienia do Nieba, tam, gdzie przebywa sam Bóg.

O jaki ubiór chodzi?

Biblia podaje oczywistą odpowiedź:
by wejść do nieba, człowiek musi przyoblec się w Chrystusa (Gal.3,27).
Jezus Chrystus wszedł do Nieba jako pierwszy człowiek, torując i pokazując nam drogę.

Zdaję sobie sprawę, że może niektórzy czytelnicy nie wierzą, że rzeczywiście tak się stało. Jeśli nie – wówczas całą Biblię można odłożyć na bok i zakończyć to rozważanie. Jeśli Chrystus nie wszedł do Nieba, nie ma tam miejsca dla jakiejkolwiek istoty ludzkiej.

Jeśli jednak wiedząc, że Niebo nigdy wcześniej nie było miejscem pobytu dla człowieka, wierzymy, że Jezus Chrystus wstąpił do Nieba,  to od tego momentu, przygotowuje On tam zgodnie ze swoją obietnicą  wspaniałe domy dla człowieka: W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.(J.14,2). 

Prawda, że Jezus jest w Niebie, daje nam pewność, że my, jako wykupieni Jego Świętą Krwią, o ile wytrwamy do końca i jak Paweł apostoł, ustrzeżemy swej wiary, też tam będziemy. I nie potrzebna nam będzie piękna suknia czy też smoking, musimy raczej być przyobleczeni w Chrystusa. On jest bowiem jedynym pośrednikiem pomiędzy Bogiem i człowiekiem, gdyż to On i tylko On rozwiązał problem grzechu człowieka, każdego który do Boga przychodzi. To grzech sprawia, że nie możemy przebywać w obecności Bożej, ale Jezus Chrystus zgładził grzechy przez ofiarowanie samego siebie. Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej [świątyni], ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, nie po to, aby się często miał ofiarować jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą. Inaczej musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków na zgładzenie grzechów przez ofiarę z samego siebie.A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd,tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują. (Hbr. 9,24-28).