Radość ze zbawienia (2)

biblia (Mini)

On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewie, abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli.
1 List Piotra 2,24

 

Nie myśl nigdy, że w ocenie grzechu, Bóg ma większe pobłażanie dla wierzącego niż dla niewierzącego. Gdy wierzący zgrzeszy, to nie kwestia karalności stanowi problem, gdyż ta została raz na zawsze załatwiona w osądzeniu Chrystusa na krzyżu. Istotą jest zerwana społeczność, której domaga się Duch Święty, ilekroć doznaje zasmucenia.

W księżycową noc pewien chłopiec, patrząc na odbicie księżyca w oczku wodnym, zauważył, że jest on przepiękny. Nagle ktoś do wody wrzucił kamyk. Malec zawołał: „Księżyc się połamał w kawałki!” Towarzyszący mu ojciec uspokoił go: „Popatrz do góry! Księżyc nic się nie zmienił, to tylko powierzchnia oczka wodnego, do którego wpadł kamyk”.

Twoje serce jest niczym to oczko wodne. Jeśli nie przyzwalasz na obecność zła w swym życiu, odmawiając głosu wszelkim podszeptom starej natury, Duch Święty objawia tobie cudowność i chwałę osoby Chrystusa ku twej radości i pokrzepieniu. Jednak gdy grzech wkroczy na scenę, „mąci wodę w oczku” i cała twoja radość z tego co objawia Duch Święty znika. Nie masz spokoju. Jednak gdy tylko wyznasz swój grzech i porzucisz go, radość ze społeczności z Bogiem natychmiast zostaje przywrócona.

Gdy twoje serce niespokojnie drży jak ta poruszona woda, to powiedz – czy dzieło Chrystusa uległo jakiejkolwiek zmianie? – oczywiście że nie! A więc i kwestia twojego zbawienia nie została naruszona. A może Słowo Boże się zmieniło? – Też nie! Co w takim razie się stało?

Działanie Ducha Świętego uległo radykalnej zmianie. Zamiast wypełniać twe serce poczuciem piękna i godności Chrystusa, boleje nad tym, że musi przesycać je poczuciem zaistniałego grzechu. Zabiera twą radość aż do momentu, gdy osądzisz to zło i usuniesz je z twego życia. Gdy to się stanie, wówczas Duch Święty przywraca twoją społeczność z Bogiem. Wraz z nią do twego serca powracają też pokój i radość.