Roraty

…bracia wysłali Pawła i Sylasa do Berei. Kiedy tam przybyli, poszli do synagogi Żydów. Ci byli szlachetniejsi od Tesaloniczan, przyjęli naukę z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest.
Dzieje Apostolskie 17,10-11

 

Polacy to w przeważającej części katolicy. Dla nich to, kilka tygodni temu rozpoczął się Adwent. O świcie lub wieczorem na ulicach miast i wsi można zobaczyć dzieci z zapalonymi lampionami. To znak, że idą na roraty. Wydawałoby się iż jest to część naszej tradycji,  nie zastanawiając się czym one są i skąd się wzięły.

Jak pisze Ks. Prał. Stanisław Bartczak :
„Roraty – to Msza św. o Najświętszej Maryi Pannie, która jako „Gwiazda Zaranna” poprzedza „Słońce Zbawienia”: Pana Jezusa; Msza uroczysta, śpiewana o świcie w dni adwentowe, poprzedzające święta Bożego Narodzenia.”

Jak pokazuje historia oparta na posiadanych dokumentach, kult Marii zwanej w Polsce Maryją ugruntowany został w IV wieku, po założeniu religii powszechnej cesarstwa rzymskiego jako wynik wchłonięcia ówczesnego politeizmu. Konkretnie, to mimo iż pierwsze odstępstwa dotyczące kultu Marii pojawiły się już w II wieku, to jednak forma obecna wraz z wizerunkiem matki trzymającej niemowlę, został zaczerpnięty i utworzony na skutek chrystianizacji pogańskiego kultu bogini Izydy, która w swym świątynnym wizerunku trzyma na reku swego syna Horusa.  Roraty więc w samej swej podmiotowości mają pochodzenie pogańskie. Nadmienię tylko, że „oko Horusa” jest jednym z symboli okultyzmu.

Okres Adwentu natomiast, poprzedzający dzień 25 grudnia, jest niczym innym jak kolejnym schrystianizowanym kultem pogańskim święta narodzin Mitry – boga słońce, którego zastąpiono czymś bardzo podobnym: „Słońcem Zbawienia”.
Proszę zwrócić uwagę, iż nakrycie głowy dostojników religii katolickiej (biskupów, kardynałów itd.) to właśnie mitra! Zbieg okoliczności? Zapewniam że nie.

The New Encyclopaedia Britannica podaje:
„Konstantyn wyprowadził kościół ze stanu izolacji wobec świata i skłonił do przyjęcia odpowiedzialności za społeczeństwo, ułatwiając mu też pozyskanie pogańskiej części społeczeństwa”.
Tak wiec po założeniu religii powszechnej cesarstwa rzymskiego, tak zwani „ojcowie kościoła” III i IV wieku pomieszali naukę Biblii z pogańskimi zwyczajami, i przyczynili się do wielu odstępstw, które w roku 325 na soborze w Nicei zostały prawnie usankcjonowane. Po soborze głoszenie prawdziwie ortodoksyjnej i czystej apostolskiej nauki było surowo zabronione. Prawdziwi chrześcijanie, którzy nie chcieli podporządkować się zasadom tej nowej religii, zeszli do katakumb ze względu na prześladowania jakie ich dotknęły.

To oczywiście nie wszystko. Historia kościoła katolickiego i innych religii opartych w większym lub mniejszym stopniu na Biblii zawiera wiele odstępstw od nauki Apostolskiej. Mimo iż większość z nich nazywa się chrześcijańskimi, to tak naprawdę z prawdziwym chrześcijaństwem mają one niewiele wspólnego.

Bardzo ważne dla każdego chrześcijanina są dzisiejsze wersy z Dziejów Apostolskich, gdzie Apostoł Paweł daje nam dobry przykład postępowania u mieszkańców Bareji (Dz.17,11), abyśmy tak jak oni sprawdzali wszystko to co nam głoszą i to w co wierzymy, czy zgadza się ze Słowem Bożym. Mądrością i roztropnością jest więc to czynić (Sola scriptura), a głupotą wierzyć bezkrytycznie we wszystko co nam mówią, bez sprawdzenia zasadności doktryn i dogmatów czy też historii na której one się opierają.