Sąd nad samym sobą (2)

biblia (Mini)

Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi. Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni.
(1Kor.11,31-32)

 

Jeżeli upadniemy, nie wystarczy jedynie osądzić sam postępek, czyli faktycznie popełnione zło. Niezbędne jest szczere zbadanie naszego duchowego stanu, który zostaje nam pokazany, gdy staniemy w Jego świetle, gdyż sam Bóg jest światłością i przebywa w światłości (Jana 8,12; 1. Tym. 6,16). Wtedy będziemy w stanie osądzić siebie samych, stan naszego serca, skłonności, rozpoznać usposobienie i zaniedbania, które doprowadziły nas do tego upadku; jednym słowem – wszystko to, co nie było szczerą społecznością z Bogiem, co z niej nie wynikało zakłócało ją. Chodzi o to, aby ten, kto upadł, zauważył moment, w którym zaczął oddalać się od Boga i stracił radość ze społeczności z Nim.

W taki sposób Pan postąpił z Piotrem. On nie wypominał mu jego grzechów, lecz osądził ich korzenie. Pan postawił Piotrowi tylko jedno pytanie: „Miłujesz mnie więcej niż ci?” (J.21,15). To było pytanie trafiające wprost do jego serca. Ono przypomniało mu jego wcześniejsze zapewnienie: „Choćby się wszyscy zgorszyli z ciebie, ja się nigdy nie zgorszę” (Mt.26,33). Jezus zbadał serce swego ucznia, przejrzał je i rozpoznał znajdującą się w nim pychę i pokładane zaufanie w sobie samym.

Chrystus jest łaskawy. W każdej chwili możemy zawrócić do Niego, takimi, jakimi w danej chwili jesteśmy i głęboko się przed Nim ukorzyć. Tylko w Nim i u Niego będziemy w stanie znaleźć to, co uzdrowi naszą duszę.