Archiwa tagu: Chrześcijanie w Anglii

i zawiódł ich do upragnionej przystani


Wołali do Pana w swej niedoli, a On wybawił ich z utrapienia. Uciszył burzę, i uspokoiły się fale morskie. Wtedy radowali się, że się uspokoiły, i zawiódł ich do upragnionej przystani.

Psalm 107,28-30

 

Ryszard miał bardzo żywy temperament i w rezultacie sprawiał swojej rodzinie wiele kłopotów. Posiadał też jedną wielką pasję – morze. Podjął więc pracę na statku rybackim i całymi latami pływał po oceanie. Jego przyjaciel Tomasz próbował opowiedzieć mu o Jezusie Chrystusie, ale Ryszard nie chciał słuchać. Pewnej nocy na otwartym morzu zerwał się huragan. Ryszard i Tomasz byli obaj przy sterze. Pozostała tylko jedna rzecz do zrobienia – skierować się do najbliższej przystani. Niestety, potężna fala przeszła nagle przez mostek, zagarniając Tomasza do wzburzonej toni.
Nie było możliwości walczyć z siłą rozszalałego żywiołu, aby szukać tonącego. Ryszard z desperacją musiał kontynuować swoje usiłowania, by dostać się w końcu do brzegu. Wydawało się, że godziny mijały podczas gdy ściskając z całych sił ster kutra próbował dostrzec choćby najdelikatniejsze przebłyski światła w otaczającej go gęstej ciemności. W lodowatym zimnie, z bryzgającą mu w twarz spienioną wodą, będąc u kresu fizycznej i wewnętrznej wytrzymałości, Ryszard zrobił to, czego nigdy wcześniej nie uczynił – zawołał: „O Boże, pomóż mi!”

Po latach wspominał: „Wtedy stało się coś dziwnego, czego początkowo nie umiałem zrozumieć. Ster poruszał się łatwiej, tak jakby silna ręka nim kierowała. Statkiem łatwiej było sterować. Teraz wiem, że sztorm osłabł i znaleźliśmy się w płytszej i spokojniejszej zatoce dla statków. Wiedziałem wtedy i wiem o tym jednak nadal, że to Bóg przyszedł mi wtedy z pomocą”.

Od tamtej pory życie Ryszarda całkowicie się zmieniło. Często opowiadał o Bogu, tym niewidzialnym sterniku, który w jego życiu poprowadził go „do upragnionej przystani”.