tak jak Zacheusz

A oto mąż, imieniem Zacheusz, przełożony nad celnikami, człowiek bogaty, pragnął widzieć Jezusa (…).
Ewangelia Łukasza 19,2-3

 

Może i Ty należysz do ludzi, którzy szukają Boga. Gdyby tak nie było, nie zadawałbyś sobie pewnie trudu, by czytać to co tutaj piszę. Wiesz, że relacja z Bogiem jest najważniejsza. Jak więc próbujesz ją nawiązać?

Być może jesteś religijny, ale przez jakieś wydarzenie w Twoim osobistym życiu zacząłeś intensywniej rozmyślać nad wiecznością i Twoim stosunkiem do Boga – nad rzeczami, które dotychczas dla Ciebie niemal nie istniały.

Być może wychowałeś się nawet w chrześcijańskim domu i regularnie uczęszczałeś na nabożeństwa. Nie sprawiało Ci to jednak szczególnej radości i zaprzestałeś tam chodzić, gdyż przez to nie przybliżyłeś się do Boga. Zacząłeś się zastanawiać, czy to wszystko ma w ogóle jakiś głębszy sens.

A może chrześcijaństwo nic dla Ciebie nie znaczy? Może gdy słyszysz o kościele, myślisz od razu o przestarzałej instytucji, której głównym zadaniem jej członków jest płacenie składek kościelnych, udzielanie chrztu, bierzmowania, zajmowanie się ślubami i mszami pogrzebowymi?

Co więc oznacza prawdziwe chrześcijaństwo?

Jeżeli naprawdę chcesz się tego dowiedzieć, to uczyń tak, jak Zacheusz – człowiek, o którym jest mowa w powyższym wersecie biblijnym. On pragnął ujrzeć Jezusa. Czy dzisiaj jest to jeszcze możliwe? Tak, bo Pan Jezus ma otwarte ramiona dla każdego, kto Go szuka. Biblia mówi, że On w nasze miejsce został ukarany za grzechy i przez krzyż Golgoty otworzył nam drogę do Boga. On jest Bożą odpowiedzią również na Twój grzech: Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny (Jana 3,16); Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony (Dz.16,31).