wczoraj i dziś, ten sam

 

Jezus Chrystus wczoraj i dziś,
ten sam i na wieki.

List do Hebrajczyków 13:8

 

Już samo przypomnienie tej prawdy jest dla nas niezwykle cenne. Czasami możemy być zmartwieni zachodzącymi zmianami, a czasami brakiem jakichkolwiek zmian. W różny sposób doświadczamy tego, jak niepewne jest nasze życie. Także relacje międzyludzkie, uczucia i charaktery nieustannie ulegają zmianom, które nas zaskakują i niejednokrotnie głęboko smucą. Kiedy nasza sytuacja życiowa się zmienia, nierzadko jest tak, że wywołuje to nasze negatywne emocje czy powoduje, że zbaczamy z obranego dotychczas kursu, odstępujemy od uznanych przez samych siebie zasad lub postępujemy w sposób nie do końca uczciwy. Ale na naszego Pana czas i okoliczności nigdy nie mają żadnego wpływu. Był taki sam po swym zmartwychwstaniu jak i przed, pomimo tego, że ostatnie wydarzenia przed Jego śmiercią spowodowały oddalenie się uczniów od Niego – i to na większy dystans niż ten, który może chwilowo dzielić przyjaciół. Uczniowie okazali się niewierni, opuszczając swego Pana w godzinie Jego najcięższych przeżyć. Okazali się biednymi, słabymi Galilejczykami – On zaś został ukoronowany wszelką mocą, chwałą i czcią na niebie i na ziemi.

Jednak te wszystkie wydarzenia w żaden sposób nie miały wpływu na relację Pana Jezusa z uczniami. Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie” (por. Rz. 8,38-39) – nic nie mogło zmienić stosunku Pana do Jego umiłowanych uczniów. Miłość przeciwstawiła się każdej z tych przeszkód i Pan wraca do swoich jako ten sam Jezus, którego znali wcześniej. Niegdyś na morzu uczniowie sądzili, że widzą ducha (Mt. 14) i krzyknęli ze strachu, lecz Pan dał im znać, że to On sam przyszedł do nich – wciąż ten sam bliski, zawsze pełen łaski, choć także suwerenny w swej boskiej mocy nad naturą. Podobnego oglądamy Go w 24. rozdziale Ewangelii Łukasza, kiedy Pan po swoim zmartwychwstaniu bierze plaster miodu i rybę, a następnie je na ich oczach, aby z tą samą niezachwianą pewnością i pokojem w sercu mogli przekonać się, że to On sam jest przy nich. Pan prosił ich, aby Go dotknęli i oglądali, mówiąc im, że duch nie posiada ciała ani kości, jak On je miał, o czym sami mogli się na własne oczy przekonać.

Jakie wspaniałe pocieszenie jest zawarte dla nas w tych słowach! To jest Jezus, nasz Pan, wczoraj i dziś, ten sam i na wieki. Taki sam podczas swej służby oraz po swym zmartwychwstaniu i teraz taki sam w niebie, do którego wstąpił, a także ten sam na całą wieczność.