werset sekretarki


Wiadomo przecież, że jesteście listem Chrystusowym (…), napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie na tablicach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich.

2. List do Koryntian 3,3

 

Pewien przedsiębiorca opowiadał, że miał sekretarkę, której życie było dla niego ciągłym kazaniem, pomimo że nigdy nie rozmawiała z nim na temat wiary, gdyż ilekroć próbowała coś powiedzieć, on jej na to nie pozwalał. Człowiek ten ciągle wystawiał ją na próbę, dając jej trudne zadania do wykonania, jednakże ona z każdej z nich wychodziła zwycięsko, zawsze właściwie postępując.

Pewnego dnia spytał ją, w czym tkwi jej tajemnica. Trochę zawstydzona odpowiedziała:
-„Każdego dnia, zanim wyjdę do pracy, modlę się, żebym zawsze pamiętała o wersecie sekretarki i dzięki temu mogła wykonać wszelkie zadania”.
– „Werset sekretarki? Co chce pani przez to powiedzieć?”– zapytał przedsiębiorca.
– „W Biblii jest jeden taki werset, który według mnie w szczególności tyczy się sekretarek” – odpowiedziała.
– „W takim razie musi mi pani to miejsce pokazać”– rzekł wyraźnie zainteresowany przedsiębiorca.
Kobieta wyciągnęła Nowy Testament ze swojej torebki i zaczęła przewracać kartki. Wskazała na jeden z fragmentów, który był podkreślony. Wtedy ów mężczyzna spytał:
– „Dlaczego właśnie ten werset odnosi pani tak bardzo do siebie?” 
– „Moja praca polega przede wszystkim na pisaniu listów, dlatego też proszę mojego Pana, aby i mnie uczynił takim listem, żeby wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają, mogli przez moje zachowanie poznać jedynego Zbawiciela – Jezusa Chrystusa”– odpowiedziała.
Człowiek ten przyznał:
– „Pani prośba została wysłuchana. Bóg wyraźnie działa w pani życiu i chciałbym, aby w podobny sposób zaczął działać i w moim”.