wierzący i jego Bóg


Boże! tyś jest Bogiem moim; z poranku cię szukam; pragnie cię dusza moja, tęskni po tobie ciało moje w ziemi suchej i upragnionej, w której nie masz wody.
Psalm 63,1 (BG)

 

Jak niegdyś psalmista Dawid, również i my żyjemy dzisiaj w ziemi zeschłej, spragnionej i bezwodnej (BW). Otaczający nas świat podobny jest do pustyni i nie jest w stanie zaspokoić duchowych potrzeb człowieka. Patrząc z zewnątrz nie widzimy jednak jałowej i wyschniętej ziemi, ponieważ ten świat sprytnie to ukrywa, oferując człowiekowi różne przyjemności i rozrywki. To, co proponuje, jest bardzo różnorodne i wielostronne, ale ma zasadniczą cechę wspólną – wszystko odbywa się bez Boga. Świat nie jest w stanie zaspokoić najgłębszych potrzeb człowieka i nie daje mu wewnętrznego pokoju, radości i szczęścia.

Wierzący człowiek żyjąc w takim świecie ma jednak Boga, do którego może przychodzić ze wszystkimi swoimi pragnieniami i potrzebami. Każdego poranka, zanim rozpoczną się codzienne obowiązki, szuka społeczności ze swoim Bogiem, a gdy przyjdzie bezsenna noc, jego myśli wypełnione są Nim. O tym mówią nam 6. i 7. werset psalmu, z którego pochodzi przytoczony na wstępie cytat: Dusza moja nasyca się jakby szpikiem i tłuszczem, a usta moje będą cię wielbić radosnymi wargami. Wspominam cię na łożu moim, rozmyślam o tobie podczas straży nocnych. Każdy wierzący, choć musi żyć w nieprzyjaznym otoczeniu, jakim jest ten świat, jest jednak o wiele bardziej szczęśliwy niż człowiek, który nie zna Boga. O, jak wiele jest takich rzeczy, za które możemy dziękować Panu, wielbić Go i wysławiać!