wszystko co było zyskiem

 

Ale wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę.
List do Filipian 3,7

 

O jakim zysku pisze Paweł, co on ma na myśli? Z całą pewnością pisze o tym, co w czasie przed jego nawróceniem widzieli i podziwiali w nim inni ludzie – o swojej sprawiedliwości, wykształceniu, pozycji społecznej i wynikających z tego przywilejach. Podkreśla, że wszystko, czym kiedyś się szczycił, wobec poznania Chrystusa uznał  to wszystko nie tylko za nic nie warte, ale za coś co przynosiło szkodę.

Gdy Paweł był w drodze do Damaszku, ukazał mu się uwielbiony Chrystus. To wydarzenie zmieniło jego życie. Gorliwość i prawość oparta na zakonie, za które ceniono Pawła, cała jego religijność w świetle wspaniałości Chrystusa okazały się nic niewarte. Spotkanie z Chrystusem skłoniło go do całkowitego zawrócenia z drogi, na której się znajdował. To, co było dotychczas dla niego zyskiem, uznał za śmieci; odtąd Chrystus był dla niego wszystkim. Jego ludzkie zasługi i zalety przestały się liczyć, a jego „ja” przestało być punktem centralnym jego życia – miejsce to wypełniła odtąd osoba Pana Jezusa.

Jednak nie tylko w drodze do Damaszku i w pierwszych dniach po nawróceniu Chrystus stał się dla Pawła wszystkim. Pozostał trwale treścią jego życia w każdej chwili na tej ziemi – nawet w więzieniu. Kolejny werset z cytowanego Listu do Filipian brzmi: Lecz więcej jeszcze, wszystko uznałem za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa. W sercu Pawła Chrystus pozostawał ciągle żywym w obrazie ukazanej mu Jego wspaniałości. To z Nim był związany całą swoją duszą i to On wypełniał wszystkie jego myśli. Jakże piękny to przykład dla każdego wierzącego chrześcijanina!