zestarzeć się z Bogiem


Boże, uczyłeś mnie od młodości mojej, a ja aż dotąd oznajmiam cudowne sprawy Twoje.

Psalm 71,17

 

Autor Psalmu 71. był z pewnością starszym mężczyzną, który już wiele w swoim życiu przeżył z Bogiem i zdobył cenne doświadczenie. Od młodości na Nim polegał: Tyś nadzieją moją, Panie, Boże, Tyś ufnością moją od młodości mojej (w. 5). Jednak ów mąż nie doszedł jeszcze do celu swojego życia. Wiedział, że również w starości wierzący potrzebuje schronienia. Dlatego powiedział: Bądź mi skałą schronienia, twierdzą ratunku mojego (w. 3). Czując, że jego cielesne siły są coraz słabsze, jeszcze mocniej uchwycił się Boga: Nie odrzucaj mnie w czasie starości, gdy ustanie siła moja, nie opuszczaj mnie! (w. 9). Nie wiemy, czego doświadczył ten mąż wiary, ale czytając ten Psalm widzimy, że Boże wychowywanie przyniosło dobry owoc w jego życiu. Psalmista wyznaje, że Bóg ćwiczył go od młodości, a on nie zlekceważył Bożego karcenia. Teraz może podzielić się z innymi tym, co przeżył.

Toteż i do starości, gdy już siwy będę, nie opuszczaj mnie, Boże, aż opowiem o ramieniu twoim temu pokoleniu (w. 18). Jakie to piękne, gdy wierzący dziadek czy babcia lub inny wierzący starszy człowiek nie opowiadają dzieciom i wnukom jedynie o sobie samym, lecz o ramieniu i mocy Bożej, która ich prowadziła! Z pewnością pragnieniem każdego, kto doświadczył w swym życiu wierności Bożej jest to, aby również jego dzieci i wnuki swoją ufność złożyły w Panu i aby On był ich jedyną nadzieją.